Złapanie rytmu nie jest takie proste, zwłaszcza jeśli nie
chodzi o taniec do konkretnej muzyki, a o normalne sprawy życiowe. Bywa, że ten
proces, bez wątpienia uczenia się, oswajania i dostosowywania, trwa krótko albo całkiem długo, nawet lata
całe. Na przykład ludzie docierają się we wzajemnych relacjach dość szybko, czasami
już na początku, niemalże od razu, a kiedy indziej bardzo długo, w systemie
ciągłym lub przerywanym. Odchodzą od siebie bliżej i dalej, a potem powracają,
bo choć ze sobą nie zawsze i wszędzie im dobrze, to jednak o wiele lepiej niż w
samotności lub w ewentualnym nowym, nieznanym, w którym łapać rytm trzeba
zupełnie na nowo, a przecież nie ma żadnej pewności, że pojawi się jakiś chętny,
z którym będzie po drodze i do pary.
Złapany rytm, ten życiowy, z kimś bliskim, to nie rzecz
otrzymana raz na zawsze, można go stracić lub najczęściej głupio zaprzepaścić, zmarnować,
i to niekoniecznie tylko i wyłącznie z własnej winy, dlatego warto o niego dbać
i pielęgnować na różne sposoby, by utrzymać blisko przy sobie, jeśli nie na
zawsze, to choćby naprawdę na bardzo długo, tyle, ile tylko się da, ale nigdy
nie z rezerwą i dystansem niedopuszczalskiego.
Życie, ludzie i różne zdarzenia widziane poprzez emocje, jak i zupełnie na spokojnie. Prawda uniwersalna dla wszystkich oraz jednostronna, mająca zachęcać do myślenia, reagowania i polemiki
poniedziałek, 10 października 2022
Łapanie rytmu
piątek, 7 października 2022
Kumulacja i przyciąganie
Kumulacja najczęściej kojarzy się na przykład z grą w Lotto.
Gdy dochodzi do kumulacji, wówczas kwota głównej wygranej może znacznie wzrosnąć
w porównaniu do kwoty standardowej, co zwykle przyciąga do kolektur o wiele
więcej chętnych na dużą wygraną. Kumulacja zdarza się lub może się zdarzać, jednak
nie tylko w grach, lecz także w normalnym, codziennym życiu, u każdego lub
niemal każdego, gdy coś się spiętrza, narasta i jest tego o wiele więcej niż być
powinno. Jedne rzeczy przyciągają drugie i tak dochodzi do kumulacji, czyli
nagromadzenia. W takich przypadkach kumulację można dość łatwo rozładować,
stopniowo załatwiając sprawę po sprawie. Są jednak rzeczy, których przeskoczyć
się nie da, swoiste kumulacje, do których dochodzi jakby bezwiednie, zupełnie
tak, jakby działało jakieś przyciąganie.
Stoisz w pustym sklepie i nagle wokół ciebie pojawiają się
ludzie. Są całkiem blisko, o wiele za blisko, by mogło być to komfortowe, wręcz
masz wrażenie, że robi się tłok, który męczy i którym zaczynasz się dusić. Właśnie
w tym miejscu, w którym jesteś, dochodzi do kumulacji, której nie ma nigdzie
indziej. I ci ludzie najchętniej oglądaliby dokładnie to samo, co ty.
Na pustym chodniku jakimś sposobem spotykasz osoby idące w
tę samą stronę. Gdybyś celowo próbował się z nimi tak zgrać, to pewnie nic z
tego by nie wyszło, a przypadkowo działa to idealnie. Przechodzisz jezdnię, by
być choćby trochę dalej, bo nie chcesz czuć cudzego oddechu na plecach, nie
chcesz słuchać rozmowy innych ludzi.
Od kumulacji i przyciągania, które zdarzają się
wszędzie i na wiele różnych sposobów, nie jesteś w stanie uciec na długo, zatem
nieustannie musisz być bardzo czujny i uważać, by ktoś nie wszedł ci pod nogi i
by to zdarzenie nie okazało się twoją winą wynikającą z nieuwagi.
wtorek, 4 października 2022
Ziemia i gwiazdy
Każdemu z nas bliżej do ziemi niż do gwiazd, zwłaszcza że – mniej lub bardziej – z ziemią zawsze jest w kontakcie, a gwiazdy są przecież tak daleko, nieosiągalne i niedotykalne, ale są, i nie sposób gwiazd zignorować, zatem czasami po nie sięgamy, nawet jeśli ich nie rozumiemy i fizycznie nie dotykamy. Co innego ci, którzy niemal nieustannie tkwią w oddali gwiazd, marząc lub błądząc myślami, najczęściej po wszystkim i niczym. Oni to niemal w ogóle nie kroczą po ziemi, a jeśli jednak im się to zdarza, to zwykle jest to pełne przygód – zaczynając od tych małych, najprostszych, a skończywszy na tych dużych i skomplikowanych. Bo ziemia to niby taka łatwa materia do stąpania, a jednak nader często okazuje się skomplikowana i wcale nie taka prosta. Postawienie kroku, zwłaszcza tego konkretnego i stanowczego, może być zarówno niezauważalną łatwizną, jak też niezwykle ciężką pracą wymagającą czasu i przygotowań. A i to, będąc już naprawdę dobrze przygotowanym, nie ma żadnej pewności, że wszystko pójdzie dobrze, że nie będzie żadnych niespodzianek lub nieprzyjemności. To dlatego tkwienie w gwiazdach jest o wiele przyjemniejsze, beztroskie i miłe. Nie ma grawitacji, która na ziemi przytłacza i przytwierdza do podłoża, nie pozwalając oderwać się od tego, co jest rzeczywistością, koniecznością, obowiązkiem, codziennością. Może to właśnie dlatego ludzie lubią przebywać nie tylko blisko wody, ale i w wodzie, kąpać się, pływać, nurkować, bo wtedy są lżejsi, swobodniejsi, jakby w innej rzeczywistości, która przecież nie jest ani ziemią, ani gwiazdami. Przez krótki czas są niczym w nieważkości, z czego większość osób nawet nie zdaje sobie sprawy.
sobota, 1 października 2022
Fatamorgana
środa, 28 września 2022
Marnowanie czasu
Czas to coś, co nieustannie płynie
i nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Ciągle za nim gonimy i ciągle jesteśmy w
niedoczasie, a mimo to każdy, absolutnie każdy marnuje swój czas na wiele
różnych sposobów. Czasami pozwalamy, by czas mijał bezwiednie, ot tak, i wtedy
mówimy, że jest to odpoczynek, ale często jest to po prostu zwykłe lenistwo,
które tak ładnie nazywamy i któremu się poddajemy, choć z pewnością wokół jest
co robić. Czasami, mimo iż jesteśmy w ruchu, a przecież tak jest podczas
przemieszczania się z jednego miejsca na drugie, zwłaszcza te miejsca, które są
znacząco oddalone od siebie, w zasadzie nie dzieje się nic. Robimy coś i
jednocześnie nie robimy nic. Podróżując jako pasażerowie zawsze możemy
pogrzebać w telefonie, posłuchać muzyki lub poczytać na przykład książkę. Jednocześnie
można robić kilka rzeczy na raz. I zwykle właśnie tak jest, że jeśli już coś robimy,
to na ogół nie jest to tylko jedna czynność. Można przecież na przykład jeść
obiad i oglądać telewizję. Nie jest to może coś wielkiego, ale mimo wszystko takie
małe dwa w jednym.
Marnowanie czasu nie zaczyna się i
nie kończy na samym sobie. Nie poprzestajemy w staraniach i robimy naprawdę wiele,
by marnować czas także innym ludziom. To są między innymi kłótnie i różnego
rodzaju nieporozumienia, po których wpada się w swoistą pustkę, nicość,
odrętwienie, w taki stan, w którym trudno się pozbierać. Kiedy to pomiędzy
dwojgiem bliskich sobie ludzi nie dochodzi do pojednania, lecz jest faza
wyczekiwania na to, aż sprawy załatwią się same lub gdy to ta druga strona jako
pierwsza wyciągnie do nas rękę pojednania.
Szkoda życia i czasu na bezsensowne pierdoły,
ale czasami inaczej się nie da. Niczego nie przeskoczysz i trzeba zmarnować
jakiś czas, by móc się cieszyć tym czasem, który pozostanie. I oby tylko nigdy potem,
po zmarnowaniu czasu nie okazało się, że teraz to tego czasu jest już za mało lub
że jest już za późno – na cokolwiek lub na wszystko.
niedziela, 25 września 2022
Reakcja na głupotę
Miło mieć dookoła siebie samych mądrych i dobrych ludzi, z których można czerpać garściami, którzy są autorytetami i uczą czegoś dobrego, nawet wtedy, gdy nie chcemy, pchają do przodu i nie pozwalają się zatrzymać, na przykład w połowie drogi. Tyle tylko, że – jak się okazuje – w praktyce nie ma możliwości zgromadzenia wokół siebie tylko takich ludzi, co najwyżej garstkę lub wręcz tylko jedną osobę, a i to też nie na długo, nie na zawsze i niekoniecznie bardzo blisko siebie przez cały czas. Mądrość i dobro nigdy nie występują tłumnie, za to głupota jak najbardziej – ma tendencję do przyciągania siebie nawzajem i powielania się. Jak się przed tym bronić? Czy jest jakaś jedna, może jedyna, słuszna i właściwa reakcja na głupotę? A może najlepiej po prostu nie reagować? Tylko co wtedy? Okaże się, że głupota ma rację, a mądrość i wiedza mają cicho siedzieć i jej słuchać, a może wręcz się jej podporządkować? A jeśli należy reagować na głupotę, to jak? Zapewne za każdym razem inaczej, indywidualnie i adekwatnie do tego, czego dotyczy, cokolwiek to znaczy i czymkolwiek jest.
czwartek, 22 września 2022
Cisza
Cisza jest przeciwieństwem hałasu, szumu, zgiełku,
zamieszania, które się dzieje. Nagle wszystko ustaje i zapada ona – cisza,
której na ogół towarzyszy też spokój. Miła i kojąca dla uszu, jest także często
ogromnie niepokojąca, gdyż nie wiadomo, co może kryć się za nią, co może przynieść,
a jak powszechnie wiadomo, po ciszy nadchodzi burza, lub przynajmniej może nadejść.
Po każdej burzy nastaje jednak znowu cisza. Ten cykl nieustannie się powtarza,
z tym wyjątkiem, gdy ciszy nie ma, gdy cały czas, nieprzerwanie coś się dzieje
i dziać nie przestaje. Bo rzeczy, przynajmniej niektóre, dziać się mogą także w
wielkiej ciszy i nie zawsze potrzebują gwaru, rozgłosu, wrzasku. Mogą płynąć
spokojnie, nawet wtedy, gdy są niespokojne, emocjonalne i trudne, ciężkie. Wówczas
są niesłyszalne, niewypowiadane, i tak czasami bywa lepiej dla nich samych i
dla ludzi, których dotyczą.
poniedziałek, 19 września 2022
Perspektywa
piątek, 16 września 2022
Dzika natura
Na różnym etapie życia pojawiają się różne rzeczy, sprawy i problemy, z którymi nie każdy od razu i w ogóle dobrze sobie radzi. Czasami potrzebna jest pomoc kogoś z zewnątrz i taka pomoc na ogół znajduje się, wcześniej lub później. Niestety, jak się jednak okazje, mimo prób i włożonego wysiłku, mimo pozornych sukcesów i trwałości zmian na lepsze, nie obronisz nikogo przed nim samym, przed tym, co jest jego naturą. Czy w ogóle ktokolwiek może się przed tym obronić lub od tego uchronić, trwale to zmienić na coś innego i być kimś, kim tak naprawdę nie jest, a kim tylko może chciałby być albo jest, bo wypada, musi, bo nieustannie się kontroluje i hamuje? Wcześniej czy później, gdy nie tyle że osobnik pozostawiony zostanie sam sobie, ile gdy tylko pozostanie sam ze sobą, na krócej lub nieco dłużej, wszystko to, co było w nim – zaprogramowane lub też wgrane, świadomie albo przypadkowo – powróci z całą siłą i mocno uderzy, zupełnie tak, jakby nigdy nie było nawet prób poskramiania. Trochę to przypomina naturę dzikiego zwierzęcia, które nawet długo i bardzo udomowione, pozostaje jednak dzikie i nigdy nikt nie wie, co siedzi w nim w środku i pod jakim impulsem może to coś zostać z tego środka wydobyte na zewnątrz. Atak – ten na kogoś lub inny, taki tak naprawdę najbardziej na siebie, może tylko poprzez kogoś – wydaje się nieunikniony i jest raczej tylko kwestią czasu. Tak działa dzika natura, która jest w każdym, nawet w tych najbardziej udomowionych i ucywilizowanych osobnikach.
środa, 9 czerwca 2021
Opieprz
Raz na jakiś czas każdemu należy się opieprz. Dochodzi do
niego bez względu na to, czy się na to zgadza czy nie. Tak po prostu już jest,
że po dłuższym czasie, gdy jest cicho i spokojnie, nagle zbierają się ciężkie
chmury, z których najczęściej dochodzi do wyładowań. Niekoniecznie trzeba być
czemuś winnym, trzeba coś przeskrobać, sknocić lub na przykład nie dopilnować.
Wystarczy, że w pobliżu znajdzie się ktoś nawet z pozoru spokojny i opanowany,
ale wewnątrz jakiś niezaspokojony, podminowany, niezdrowo podniecony, nabuzowany
lub po prostu pełen złych emocji i nadmiaru niespożytej energii, którym musi
dać upust, a wtedy tylko wypowiedzenie w zasadzie jednego niewłaściwego słowa
może doprowadzić do na ogół niewspółmiernej reakcji na zaistniałą sytuację i
pokazu siły. Następuje opieprz, czyli wylanie wiadra pomyj na kogoś, kto jest w
pobliżu. I nie pomogą tu żadne argumenty ani obrona, bo gdy tylko ruszy szaleństwo,
wówczas każde słowo może działać na nabuzowanego jak czerwona płachta na byka –
prowokująco.
Na ogół w wyrzucanych w złości słowach kryje się sporo
prawdy, a już zwłaszcza tej, którą opieprzający naprawdę myśli, a której w
normalnych okolicznościach pewnie nigdy by na głos nie wypowiedział. Sposób
podania jest jednak trudny do spokojnego przyjęcia, a to, co się słyszy najczęściej
ma być i jest co najmniej przykre.
Zazwyczaj w takich sytuacjach dochodzi do niepotrzebnej
wymiany ciosów, po której nikt nie może czuć się wygranym. Okazywana brutalna
siła jest przecież porażką dialogu i porozumienia. Dlatego, znając dobrze swoją
wartość i mając szacunek do siebie, najlepiej nie reagować, zamilknąć i tym
samym, wykazując zdrowy rozsądek i panowanie nad sytuacją, nie podsycać
płomieni szaleństwa, gdyż to, co płynie z ust osoby wzburzonej nie jest żadną prawdą
ani czymś normalnym i z pewnością nie zostałoby powtórzone w momencie, gdy
ustąpi wzburzenie. Burze mają jednak to do siebie, że muszą się wygrzmieć,
dlatego jeśli tylko znajdzie się pod jej wpływem, to najlepiej zadbać o
bezpieczne schronienie i przeczekać aż wszystko minie.
-
Stale ktoś kogoś porównuje. Sam niemal nieustannie porównujesz i jesteś porównywany do kogoś innego lub nawet kilku innych. Ja...
-
Każdy człowiek ma wokół siebie jakieś otoczenie. Nie chodzi tu o tereny, wokół których mieszka, chociaż i one mogą być bardzo atrakcyjne ...
-
Agresor to ktoś, kto pierwszy atakuje, szczególnie wtedy, gdy nikt się nim nie zajmuje. To on zajmuje się wszystkimi i wszystkim, nawet ty...
-
Teoretycznie nikt nie lubi być na smyczy, czyli na uwięzi, którą ktoś trzyma w swoich rękach. Jako ludzie naturalnie chcemy być wolni i żyć...
-
Niemal każdemu dość łatwo przychodzi krytyczna, surowa ocena innych ludzi, której nie towarzyszy dłuższa obserwacja ani tym bardziej próba z...
-
Urojenia to taka wyższa forma życia marzeniami bardziej niż rzeczywistością, w której nad tym co jest, przeważa forma życzeniowa, czyli...
-
Tak naprawdę niewielu ludzi stać na to, by mówić prawdę i to nie dlatego, że są zbyt lękliwi lub za mało odważni, nie. Po prostu na gło...
-
Można żyć własnym życiem, mieć pomysł na siebie, na spędzanie wolnego czasu i samemu wychodzić z wszelkiego rodzaju inicjatywą. Można opowia...
-
Nie warto wykonywać żadnych nerwowych ruchów, za to warto zachować spokój i opanowanie. Przeczekanie bywa sposobem na różnego rodzaju dziw...
-
Dość często obwiniamy innych ludzi o to, tamto i owamto. Widzimy ich wady, wytykamy błędy i stanowczo je potępiamy, choćby tylko podcza...