piątek, 28 sierpnia 2026

Zmieniacz (2)

Zmieniacz wszystko by naprawiał, poprawiał, ulepszał, czyli po prostu pozmieniał. On tak ma. Bo – jak uważa – nad wszystkim można jeszcze popracować i to dopracować, a może też przy okazji wymyślić coś nowego, lepszego od tego, co już wymyślone i zrobione? Może wykorzystać jakieś wcześniejsze wynalazki i nadać im nowe znaczenia? Trzeba działać już, natychmiast, tu i teraz.

Świat nieustannie się zmienia, modernizuje i, jak dla niektórych, coraz bardziej komplikuje, dlatego Zmieniacz jest zawsze potrzebny i na miejscu. On ogarnie wszystko bez większego problemu. Czasami też poprowadzi za rękę, nauczy i pokaże co i jak zrobić. 
Zmiany należą do jedynej z tych rzeczy, które na tym świecie są pewne. Są potrzebne, nawet wtedy, gdy ich nie chcesz i gdy czujesz, że nie wszystkie są dla ciebie. Stają się sprzymierzeńcami lub wrogami. To od ciebie zależy jak do nich podejdziesz i je potraktujesz. 

niedziela, 23 sierpnia 2026

Zmieniacz (1)

Zmieniacz to ktoś, kto lubi zmiany. Źle mu, gdy za długo tkwi w jednym miejscu, w jakichś czynnościach, w tym samym. Dość często też bardzo męczą go ciągle ci sami ludzie. W niektórych przypadkach, gdyby to tylko było możliwe, co jakiś czas zmieniałby rodziców, aby tylko coś się działo, nie stało w miejscu i nie powszedniało. Wszystko to, co już znajome, szybko się nudzi Zmieniaczowi i od razu go nuży, a wtedy jest apatyczny, przygasły, cichy, smutny. Dobrze się czuje, gdy w każdej życia dziedzinie coś się dzieje, nie stoi w miejscu, lecz nieustannie wiruje, gdy wiatr wieje w żagle. 
Może się dziać wszystko na raz lub po kolei, jedno po drugim. W mig wyłapie to, co jest ruchem, zmianą i się tego uczepi, podłączy i włączy. Musi nieustannie się kręcić. Z zewnątrz do wewnątrz i na odwrót. Wręcz fascynują go zmiany oraz wszelkie zamiany, zarówno te małe, średnie, te całkiem spore, jak i duże. A że świat i wszystko wokół nieustannie się zmienia, zatem życie jest dla Zmieniacza prawdziwym żywiołem, w którym czuje się świetnie. 
Zmieniacz nie może i nie chce dopuścić do utraty panowania nad zmianą, dlatego stara się wybiegać przed szereg i zmieniać nawet to, co nie wymaga zmiany. Dobrze wie, że albo on coś zmieni, albo zrobią to inni, niekoniecznie dla niego – zmienią coś na coś, skasują stare, stworzą nowe, powielą jakieś rozwiązania, a wówczas może nie być już wiadomo co po co i na co. A Zmieniaczowi nic po takich zmianach.

wtorek, 18 sierpnia 2026

Architektura (2)

Są takie miasta, a w nich piękne miejsca, szerokie aleje, place, ulice, deptaki, zieleń, parki i w końcu budynki, które zachwycają od pierwszego spojrzenia, gdzie każdy czuje się dobrze, nawet tego sobie nie uświadamiając. Tak działa dobra architektura, zarówno ta z przeszłości, która przetrwała do naszych czasów, jak i ta nowa, wkomponowana w to, co już wcześniej było lub wyraźnie się odcinająca, na zasadzie kontrastu, co najczęściej wzbudza wiele emocji, komentarzy i krytyki, by po latach stać się ikoniczne, charakterystyczne dla danego miejsca, przestrzeni, miasta.
Miło mieszkać w otoczeniu, które jest przyjazne i ładne, ale piękno nigdy samo się nie dzieje. Trzeba o nie zadbać, pracować nad nim i pilnować, by ktoś gdzieś nie wcisnął maszkary, na którą trzeba będzie patrzeć całymi, długimi latami, bo przecież nikt nie przyzna się do jakiegokolwiek błędu, nie poczuje odpowiedzialności, winy i niczego nie zmieni. A warto…, bo błędy zawsze powinno się naprawiać, zmieniać świat na lepsze, a nie na gorsze lub tylko takie sobie.
Architektura jest też wewnątrz budynków, w najróżniejszych pomieszczeniach: sklepach, centrach handlowych, biurach, domach, mieszkaniach. Wchodzisz i czujesz się dobrze albo chociaż neutralnie, co oznacza, że w ogóle nie zwracasz uwagi na wnętrze, bo wszystko w nim jest tak, jak być powinno. Najważniejsze, byś nie poczuł się gorzej, przytłoczony i zniesmaczony. W końcu też można trafić w takie miejsca, w których po wejściu od razu jakoś tak dziwnie się poczujesz, nie do końca komfortowo, zupełnie jakby coś ci przeszkadzało. Coś byś przestawił, inaczej rozmieścił i poukładał, tu dodał, tam odjął i tym samym, niewielkim nakładem zmienił na lepsze.
Czasami tak niewiele trzeba, by to, co brzydkie, nieciekawe i niereprezentacyjne zamienić w coś ładnego, ciekawego, interesującego, przykuwającego wzrok i uwagę, gdzie chętnie się przebywa. Szkoda tylko, że choć w tym temacie dzieje się już całkiem sporo, dochodzi do spektakularnych rekonstrukcji, nowoczesnej, funkcjonalnej aranżacji starych wnętrz, to jednak ciągle za mało, niewystarczająco, no i niekompleksowo.

(Czytaj też wpis pt. „Architektura”.)

czwartek, 13 sierpnia 2026

Spychosia

Spychosia jest przeciwieństwem Samosi. To osoba, która zagarnia różne rzeczy i sprawy tylko po to, by potem, w miarę możliwości jak najszybciej i jak najdalej, odepchnąć je od siebie. Niech inni się martwią całą stertą tego, co jest do zrobienia. Niech mają! A Spychosia, w ramach swoich obowiązków, znów zacznie gromadzić – zagarniać i kumulować nowe rzeczy, których potem z łatwością się pozbędzie, odpychając je od siebie i zawsze w pobliżu znajdując osoby gotowe na przyjęcie całego, często też dość ciężkiego i trudnego ładunku. Jest jak spychacz pracujący na budowie. Stworzona tylko po to, by inni mieli co robić, by im to zapewnić i zorganizować, co przecież może być całkiem wymagającym zajęciem i pracą. Może być też darem, który nie wszystkim jest dany. 

sobota, 8 sierpnia 2026

Samosia

Samosia, choć niekoniecznie od razu Zosia, wszystko robi sama. Dlaczego? Ano dlatego, że w przeciwieństwie do innych ludzi, na których – jak uważa i często powtarza – zwykle nie może polegać, sama robi najlepiej wszystko to, co robi. To, czego nie robi, też robi najlepiej i doskonale wie jak ma być zrobione. Bo Samosia to taka mądrala, która wszystko wie i na wszystkim się zna. Lubi opowiadać o swoich sukcesach i porażkach innych. Wytyka palcami, co tylko zauważy, a czasami – zupełnie niepotrzebnie – niczym z wiatrakami, walczy z ludźmi i rzeczami. Mocna w gębie, potrafi być także bardzo pedantyczna i w pełni profesjonalna. Jednak na co dzień Samosi zwykle nie jest po drodze z ludźmi, dlatego bardziej niż w zespołowych, sprawdza się w samodzielnych działaniach. Ona wszystko zauważy, skomentuje i obgada, co może być odebrane jako jej zaleta lub wada.

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Myśliwy i ofiara

W życiu dość często człowiek spotyka drugiego człowieka, a w wyniku tego spotkania dochodzi do konfrontacji, swoistej potyczki jeden na jednego. To nie gra zespołowa, ale solówka każdej ze stron i role, na przykład myśliwego i ofiary.
Myśliwy urządza łapankę, swoiste polowanie, podczas którego czeka na jakieś potknięcie swojej ofiary, a ta – aby zostać odstrzelona – nie musi przecież popełniać żadnego błędu. To że jest, gdzie najlepiej, aby akurat w tym momencie jej nie było, jest jej największym błędem i przewinieniem. Myśliwy celowo i rzeczowo zajmuje teren ofiary, która nie była wcześniej o niczym uprzedzona, nie zna intencji polującego i na ogół niczego złego się nie spodziewa. 
Myśliwy ma swój cel. Jest bezwzględny i dąży do tego, by to, co jest dla niego tylko zwierzyną, upolować, ustrzelić i zabić. Teren ofiary zostanie zawłaszczony, a nieuwaga szybko wyłapana i wykorzystana. Nastąpi strzał i trafienie lub… chybienie, które z pewnością przyniesie otrzeźwienie i ratujące życie spłoszenie. Ofiara, jeśli nie będzie chciała lub mogła podjąć konfrontacji, dostanie szansę na ucieczkę.