Intrygant lubi wszelkie intrygi,
czyli wszystko to, co może zburzyć czyjś spokój ducha lub istniejący porządek
rzeczy. Jest złośliwy i chce namieszać, gdzie tylko się da. Uważa, że ma do
tego pełne prawo. Tu niby żarcik, tam drobne kłamstewko, gdzieś indziej może coś
za dużo pokazane lub powiedziane albo – jeszcze lepiej – niedopowiedziane i rośnie
fala, która z pewnością dokądś trafi i uderzy w kogoś lub w coś. Intrygant ma z
tego radość. Czerpie zadowolenie z wywołanego zamieszania. Śmieje się, gdy inni
ludzie się pogubią, próbując ustalić właściwą, poprawną i prawdziwą wersję
zdarzeń.
To właśnie intrygant dokłada do
pieca, gdy już i tak jest bardzo gorąco. Napuszcza ludzi na siebie nawzajem. Wywołuje
niepotrzebne konflikty, kłótnie i dramy. Wyjaśnia rzeczy nieistotne, a te
najważniejsze pozostawia niezałatwione.
Jedną z metod jego działania może być też ignorancja,
zwłaszcza wówczas, gdy od intryganta oczekuje się konkretów i działania. Wtedy nie
reaguje, udaje obojętność przy jednoczesnym pokazywaniu tego, co może wkurzać
innych. On po prostu tak sobie pogrywa.