W życiu dość często człowiek spotyka drugiego człowieka, a w
wyniku tego spotkania dochodzi do konfrontacji, swoistej potyczki jeden na
jednego. To nie gra zespołowa, ale solówka każdej ze stron i role, na przykład
myśliwego i ofiary.
Myśliwy urządza łapankę, swoiste polowanie, podczas którego czeka na jakieś potknięcie swojej ofiary, a ta – aby zostać odstrzelona – nie musi przecież popełniać żadnego błędu. To że jest, gdzie najlepiej, aby akurat w tym momencie jej nie było, jest jej największym błędem i przewinieniem. Myśliwy celowo i rzeczowo zajmuje teren ofiary, która nie była wcześniej o niczym uprzedzona, nie zna intencji polującego i na ogół niczego złego się nie spodziewa.
Myśliwy urządza łapankę, swoiste polowanie, podczas którego czeka na jakieś potknięcie swojej ofiary, a ta – aby zostać odstrzelona – nie musi przecież popełniać żadnego błędu. To że jest, gdzie najlepiej, aby akurat w tym momencie jej nie było, jest jej największym błędem i przewinieniem. Myśliwy celowo i rzeczowo zajmuje teren ofiary, która nie była wcześniej o niczym uprzedzona, nie zna intencji polującego i na ogół niczego złego się nie spodziewa.
Myśliwy ma swój cel. Jest bezwzględny i dąży do
tego, by to, co jest dla niego tylko zwierzyną, upolować, ustrzelić i zabić. Teren
ofiary zostanie zawłaszczony, a nieuwaga szybko wyłapana i wykorzystana. Nastąpi
strzał i trafienie lub… chybienie, które z pewnością przyniesie otrzeźwienie i
ratujące życie spłoszenie. Ofiara, jeśli nie będzie chciała lub mogła podjąć
konfrontacji, dostanie szansę na ucieczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz