środa, 7 października 2026

Polowanie, nękanie, zwalczanie

Ludzie polują na siebie nawzajem i to niekoniecznie, by adorować, randkować, miło i przyjemnie spędzać razem czas, ale też dla samej, dziwnej przyjemności i satysfakcji związanej z jakąś formą na ogół cichego, niezauważalnego, nie rzucającego się w oczy nękania. Niby wszystko jest w porządku, a jednak w porządku nie jest. Coś nie gra tak, jak grać powinno, ale zauważa to tylko osoba, która jest nękana. To mogą być na przykład polecenia lub przypomnienia pisemnie wydawane podwładnemu przez przełożonego, ale także upomnienia wysyłane w formie maili, choć te dwie osoby nie dzielą setki kilometrów, lecz siedzą całkiem blisko siebie. 
Nękający sobie pogrywa, zbiera pisemne dowody wyimaginowanej zbrodni, ale ma czyste ręce, ponieważ działa w białych rękawiczkach. Korzysta z gotowca, czyli tego, co jest już zrobione, ale ubzdurał sobie, że ktoś mu nie pasuje i go zwalcza, jak jakiegoś wroga, insekta, który lata wokół nosa, przeszkadza i drażni. A nękany niekoniecznie faktycznie musi przeszkadzać. Może robić swoje, bez konieczności pilnowania, upominania i strofowania. Może wykonywać powierzone zadania, rzetelnie i terminowo, z należytą sumiennością, fachowością i profesjonalizmem. Może nawet robić więcej niż musi i powinien, czego nikt nie chwali i nie nagradza, bo po prostu nie zauważa i nie traktuje jako konieczne do wykonania, a ponieważ zawsze wszystko jest zrobione, przyjmuje się, że tak właśnie ma to działać.

(Czytaj też wpis pt. „Nękanie”.)

1 komentarz:

  1. Co prawda do moich wątpliwości ma się to chyba nijak, więc na żadne pytania nie odpowiada, ale ok. To jest chyba z serii „Męczennik z wyboru?”

    OdpowiedzUsuń