czwartek, 16 kwietnia 2020

Alternatywne metody postępowania


Są przetarte szlaki, wygodne, szerokie i bezpieczne drogi, po których porusza się wielu ludzi. Ci ludzie nie silą się na szukanie alternatywy, jakichś innych, niestandardowych rozwiązań, które w sumie mają prowadzić do tego samego celu, tyle tylko, że w nieco inny sposób, czasami wręcz niepotrzebnie skomplikowany. 
Są tacy, którzy dobrze się czują w alternatywie. Postępują inaczej niż wszyscy, między innymi dlatego, że tak muszą, bo inaczej nie chcą i nie potrafią. Czasami też, by podkreślić swój indywidualizm, by wyróżnić się spośród podobnego do siebie ogólnego tłumu. Owo wyróżnianie, spośród tych podobnych do siebie, może jednak przybrać także pokraczne formy. 
Standardowe postępowanie jest w zasadzie dobre dla wszystkich, ale nie wszystkim w nim wygodnie. W ramach standaryzowania zabijane są w nas wszelkie cechy indywidualne. Wtłaczani jesteśmy w ramy systemu, który nie dopasowuje się do nas niczym wygodne ubranie, ale do którego to my musimy się dopasować. Potem, już po uzyskaniu pożądanego społecznie standardu, próbujemy ponownie odbudować swój indywidualizm. Niektórym udaje się to bez problemu, gdyż tego, co od początku w duszy im grało nigdy do końca w sobie nie zdusili i nie zabili, a inni muszą szukać nowych siebie – hybrydy tego, kim kiedyś byli i tego, kim się stali. Znajdą się też i tacy, którzy uwzględniając różne życiowe wpływy, szukać będą nowych siebie – alternatywy. Ci ostatni mogą nawet iść już dawno przetartymi szlakami, ale teraz, po ich własnym odkryciu, stają się one tylko ich drogą, i to nic, że powieloną, błędną, a nawet pokraczną. Są z niej dumni, nawet wówczas, gdy zmierzają do przepaści. Liczy się ich interes. Dla nich inni ludzie, to obcy, wręcz przeciwnicy, których trzeba zmarginalizować, bo są nieważni. Z łatwością, nonszalancją, dla własnych potrzeb i własnej wygody złamią wszelkie zakazy, nawet te, które sami ustanowili. Zmienią interpretację postępowania tak, by znaleźć w niej usprawiedliwienie na swoje działanie. Innym będą zabraniać, będą ich upominać i karać, ale samym sobie pofolgują i niczego, na co mają ochotę, nie odmówią. W ramach alternatywnych metod postępowania siebie postawią ponad wszystko.

niedziela, 12 kwietnia 2020

Nazywanie rzeczy po imieniu

Nazywanie rzeczy po imieniu to mówienie prawdy, tego, co faktycznie jest, prosto z mostu, bez owijania w zbędne słowa, ozdobniki bądź też zakrywacze, przez które widać coś zupełnie innego lub nie widać niczego konkretnego, co pozostawia miejsce na dowolną, stosowną lub niestosowną interpretację faktów. Nazywanie rzeczy po imieniu bywa bolesne, ale w niektórych przypadkach jest niezbędne, konieczne i potrzebne, zwłaszcza na szczeblach władzy, w punktach decyzyjności z dużym wpływem na sporą liczbę ludności. Czasami może jednak wiązać się z problemami, dlatego lepiej i wygodniej jest niezręczną prawdę owinąć w jakiś papierek. Wtedy będzie choćby tylko z pozoru ładniej, czyli łatwiej, mniej boleśnie dla tych, których to będzie dotyczyć. Wszystko się zmieni, gdy dojdzie już do rozwinięcia osłony i zobaczenia tego, co kryło się pod opakowaniem. Tam może być pyszna pralina, czekoladka, cukierek, pożądana słodycz lub wręcz przeciwnie – same niedobre, złe rzeczy, jakieś potworności. Miła będzie niespodzianka, jeśli po odwinięciu papierka będziemy zadowoleni z tego, co on skrywał, ale przykra wtedy, gdy wnętrze odsłoni coś niechcianego, gdyż wówczas nad wyraz przytomnie poczujemy się oszukani.

środa, 8 kwietnia 2020

Oddalenie


Jeśli nie jest się blisko, wówczas najczęściej pozostaje się w oddaleniu, ale można też być blisko, bardzo blisko siebie, a jednocześnie w oddaleniu, co wcale nie jest miłe, lecz niejednokrotnie konieczne. W różnych sytuacjach, które w życiu się zdarzają, ludzie skazani są na bliskość innych, która nie zawsze bywa chciana, pożądana i miła. Bliskość i jej intensywność bywają odpychające, o czym lepiej pamiętać obcując z innymi, aby nie przedobrzyć i tym samym nie doprowadzić do oddalenia. Można poczuć przesyt bliskości lub w innych przypadkach zagrożenie wynikające z przekroczenia niewidzialnej, bezpiecznej bariery komfortu, którą każdy z nas ma wokół siebie. 
Odległości dzielące ludzi, skazują ich na oddalenie, które w niektórych przypadkach bywa rujnujące, a w innych – zbawienne. Oddalenie jest przeciwnością bliskości i jednocześnie tym, co pozwala nam ową bliskość jeszcze bardziej cenić, cieszyć się nią, gdy już jest, gdy po czasie rozłąki z wytęsknieniem można się rzucić sobie nawzajem w ramiona i tulić w mocnym, serdecznym uścisku. 
Ludzie oddalają się od siebie na wiele różnych sposobów. Bywa, że każdego dnia budują między sobą niewidoczny mur, który w końcu w jakiś dzień przewyższa ich samych, nie pozwalając widzieć siebie nawzajem takimi, jakimi naprawdę są, realnych i prawdziwych, a nie tylko zrodzonych we własnych głowach jako wyobrażenia pełne negatywnych emocji i nagromadzonych uprzedzeń. 
Oddalić się jest łatwo, dużo łatwiej niż zbliżyć, zwłaszcza po tym, gdy już do tego oddalenia doszło i stało się ono trwałym stanem.