czwartek, 9 sierpnia 2018

Teoria i praktyka



Teoria to jedno, a praktyka to drugie, i choć jedno z drugiego wynika, to jednak nie zawsze musi być w tej właśnie kolejności, gdyż z praktyki wynika też teoria, której później można uczyć innych, nowych ludzi, nieznających jeszcze praktyki, ale będących nią żywo zainteresowanych.
Teoretycznie można wiele, ale potem, gdy przechodzi się do szczegółów, wówczas okazuje się, że nie zawsze wszystko jest możliwe, zwłaszcza według wcześniejszych chęci, pragnień, zamierzeń. To, co sprawdzi się w teorii, niekoniecznie uda się w praktyce. Teorię zawsze łatwiej dobudować do jakiejś praktyki, szczególnie tej, która już miała miejsce. Praktyki nie da się zastąpić niczym innym, żadną, nawet najlepszą, najdoskonalej przygotowaną teorią, która jest tylko niczym wyobrażenia o czymś, co tak naprawdę jest lub ma być. 
Teoretycznie niektóre rzeczy wyglądają i brzmią o wiele lepiej niż potem są w praktyce, choć może być też odwrotnie, czyli teoria może być bardziej przerażająca od praktyki, zwłaszcza jeśli ta naprawdę okaże się zajęciem bardzo lubianym, pożądanym, chcianym. Teoria potrafi być przeładowana dodatkowymi faktami, które potem rzadko kiedy lub wręcz wcale nie są potrzebne, nie mają zastosowania.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Ryzyko



Ryzyko jest wpisane w życie i towarzyszy mu od zarania dziejów. Czasami trzeba je podjąć, by móc żyć, przeżyć, a innym razem tylko dlatego, by było wygodniej, lepiej, by spełnić marzenia albo pragnienia, lub dla kaprysu, z głupoty, z przyczyn nie do końca jasnych i trudnych do wytłumaczenia, zwłaszcza gdy konsekwencje okażą się poważne.
Kto nie ryzykuje, ten nie ma! Dlatego każdego dnia każdy z nas podejmuje jakieś mniejsze lub większe ryzyko. To mogą być całkiem drobne, małe sprawy, jak i całkiem spore, wielkie rzeczy. Ryzykować można w dobrej oraz w złej wierze. Na ryzyko decydujemy się, choć mamy świadomość, że potem raczej trzeba będzie ponieść wszelkie ewentualne konsekwencje. Jednak o tym wolimy nie myśleć, podejmując tę swoistą grę. Wierzymy, że się uda i że poniesione ryzyko się opłaci, choć tego, czy tak się stanie nie wiemy, gdy podejmujemy jakieś wyzwanie, gdyż efekty widoczne są dopiero po jakimś czasie.
Bez ryzyka nie ma wygranej, tyle tylko, że to samo można powiedzieć także o przegranej. Ryzyko zwiększa spektakularność wygranej lub przegranej, co oznacza, że co najmniej dla niektórych ludzi ryzykowanie może stać się bardzo atrakcyjne. Zdeterminowanie na sukces jest zwykle całkiem spore. Każdy chce wygrać, choć wokół pełno jest sytuacji i rzeczy niegodnych wygranej. Nie warto o nie walczyć ani tym bardziej ryzykować tego, co już się ma, pewnego i dobrego. Z pewnością wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, a gdy już z bliska poznajemy to, co wcześniej było nieznane, wówczas może się okazać, że wcale nie jest takie fajne, na jakie z daleka wyglądało.
Jesteśmy wolni i mamy wybór, zatem decydujemy, w tym także o podejmowaniu lub zaniechaniu ryzyka, i w związku z tym musimy się liczyć z wszelkimi związanymi z tymi decyzjami konsekwencjami. Jeśli mamy wybór, to ponosimy odpowiedzialność za to, jakich wyborów dokonujemy.

piątek, 3 sierpnia 2018

Pytanie i odkrywanie



O drugim człowieku można się wiele dowiedzieć na wiele różnych sposobów. Można uruchomić kontakty i wypytać się kogoś bliskiego lub choćby znajomego, można być mimowolnym świadkiem opowiadania o kimś albo wręcz swoistym spowiednikiem, który słucha o cudzym życiu i jakby przy okazji całkiem sporo dowiaduje się też o innych ludziach. Można też spróbować bezpośrednio i osobiście, bez żadnego pośrednictwa oraz zasięgania opinii innych osób i poddawania się ich ewentualnym różnym sugestiom.
Wszystko zaczyna się zwykle od jednego pytania, po którym najczęściej już zupełnie niezauważenie następuje cała seria pytań, niczym na przesłuchaniu. No bo niby jak inaczej? Przecież od czegoś trzeba zacząć, by potem móc iść dalej. To, czy w ogóle będzie jakieś dalej, w dużej mierze zależy właśnie od sposobu wypowiedzi i od pierwszych odpowiedzi, które się słyszy, gdyż powinny być one odpowiednie, właściwe, pasujące do tego, co chce się słyszeć. Przyciągać może zarówno podobieństwo, jak i odmienność, bo przecież nie przeciętność, bylejakość, nuda. Ważne, by okazać się fajnym.
Są rzeczy, o które wypada, można, trzeba zapytać oraz takie, o które nie wypada, raczej nie można lub nie można oraz niekoniecznie trzeba pytać. Wielu rzeczy można się dowiedzieć podczas procesu poznawania. Wystarczy tylko być cierpliwym, uważnie słuchać i obserwować, a wtedy będzie można poddać się procesowi odkrywania, co może i powinno działać w obie strony, ostatecznie przynosząc na ogół o wile więcej satysfakcji niż nieustannie prowadzony dialog polegający na zadawaniu pytań o wszystko oraz udzielaniu odpowiedzi, nawet w sytuacjach intymnych. W końcu chodzi też o to, by wczuć się w siebie nawzajem tak, by poczuć wzajemne pragnienia i potrzeby, możliwości i ograniczenia, by sobie nawzajem służyć i pomagać.
Są ludzie, którzy potrzebują nieustannego potwierdzania wszystkiego nie w czynach, ale w słowach. Ślepo im wierzą, zwłaszcza gdy słyszą to, co chcą usłyszeć. W samych czynach, bez zapewnień słownych, nie umieją sobie poradzić, nie są w stanie ich docenić, a często też i zauważyć. A w którymś momencie słowa z prawdy zamieniają się w kłamstwo, do którego już wcześniej wszyscy – mówiący i słuchający na tyle się przyzwyczaili, przywykli, by dalej – nieprzerwanie i w swoistej wygodzie niedokonywania żadnych zmian – w tym trwać, tkwić. W tym przypadku odkrycie tego, gdzie się jest, będzie bardzo bolesne dla każdej ze stron.