Teoria to jedno, a praktyka to drugie, i
choć jedno z drugiego wynika, to jednak nie zawsze musi być w tej właśnie
kolejności, gdyż z praktyki wynika też teoria, której później można uczyć
innych, nowych ludzi, nieznających jeszcze praktyki, ale będących nią żywo
zainteresowanych.
Teoretycznie można wiele, ale potem, gdy
przechodzi się do szczegółów, wówczas okazuje się, że nie zawsze wszystko jest
możliwe, zwłaszcza według wcześniejszych chęci, pragnień, zamierzeń. To, co
sprawdzi się w teorii, niekoniecznie uda się w praktyce. Teorię zawsze łatwiej
dobudować do jakiejś praktyki, szczególnie tej, która już miała miejsce. Praktyki
nie da się zastąpić niczym innym, żadną, nawet najlepszą, najdoskonalej
przygotowaną teorią, która jest tylko niczym wyobrażenia o czymś, co tak
naprawdę jest lub ma być.
Teoretycznie niektóre
rzeczy wyglądają i brzmią o wiele lepiej niż potem są w praktyce, choć może być
też odwrotnie, czyli teoria może być bardziej przerażająca od praktyki,
zwłaszcza jeśli ta naprawdę okaże się zajęciem bardzo lubianym, pożądanym,
chcianym. Teoria potrafi być przeładowana dodatkowymi faktami, które potem rzadko
kiedy lub wręcz wcale nie są potrzebne, nie mają zastosowania.
Teoretycznie wszystko gra, ale w praktyce bywa różnie. Znam ludzi tworzących różne teorie bez znajomości praktyki ani mechanizmów mających wpływ na konkretne rzeczy. W takich przypadkach nawet jeśli teoria brzmi dobrze, choć bywa też, że wcale tak nie jest, to potem ostatecznie, wcześniej lub później, źle wychodzi.
OdpowiedzUsuńRick Astley - Beautiful Life
https://www.youtube.com/watch?v=EPUVstUH22k
Czasem lepiej poprzestać na teorii i nigdy nie przechodzić do praktyki, co robi całkiem sporo osób. Znam takich. Innym razem lepiej poprzestać na praktyce, bez zbytniego wchodzenia w teorię, która czynności dotychczas wykonywane z przyjemnością potrafi skomplikować na tyle znacząco, by zniechęcić do jakiegokolwiek działania.
OdpowiedzUsuń