Związek powstaje lub może powstać bardzo szybko, w jednej chwili,
wystarczy decyzja lub czasem tylko brak różnych przeszkadzajek i
przeszkadzaczy, natomiast długo trwa proces poznawania i wzajemne docieranie w
różnych życiowych szczegółach. Tak samo w jednej chwili ludzie podejmują
decyzję o rozstaniu, ale zwykle potem długo to oswajają i przyswajają. Niektórych
rozstań wręcz nigdy nie przyswajają, zwłaszcza tych, w których byli stroną
porzuconą.
Pozostając w nowym związku lub starając się o niego, na ogół
jesteśmy otwarci na zmiany, gdyż one są po prostu nieodzowne, konieczne, i tę
najbliższą osobę, gdyż bardzo nam zależy nie tylko na kochanej istocie, ale i
na jej zadowoleniu, szczęściu, radości. Im więcej można sobie nawzajem sprawić
przyjemności, tym więcej jest satysfakcji z siebie nawzajem, ze wspólnego
obcowania, dlatego obie strony bardzo się starają, pokazują tylko z dobrej
strony, zabiegają o siebie nawzajem i dogadzają na wiele różnych sposobów. To
budowanie dobrych relacji i skojarzeń, udowadnianie, bez takiej konieczności,
że jestem gotów na zmiany, na drugą osobę u swego boku, że pójdę na ustępstwa
dla budowania wspólnoty, zapomnę o egoistycznym nastawieniu, jeśli takie
miałem, i o świecie singla, i skupię się na swoich dobrych, mocnych stronach
dla siebie, miłości i dobra związku. To deklaracja, że będę się starał, zawsze
i wszędzie, a nie tylko do czasu, gdy osiągnę cel, usidlę kogoś lub jakimś
sposobem przywiążę do siebie i uzależnię. Nie pozwolę, by przestało mi zależeć,
ale też będę się bronił, gdy będę atakowany. I nawet bardzo kochając i będąc
kochanym, nie przestanę krytykować głupoty, złych rzeczy i rozwiązań, bo w
końcu nie wszystko, co robimy jest dobre, nawet jeśli takim się wydaje,
zwłaszcza w kontekście innej osoby i innego punktu odniesienia. A gdy w końcu,
w którymś momencie opadną emocje pierwszego zauroczenia, zachwytu, wtedy musi
być coś, przy czym chce się być, trwać i razem iść dalej.
Niech nie zatruje twego umysłu wolność innych ludzi.