Lęk jest we mnie i co jakiś czas pojawia się w niespokojnych
snach. Czasami tylko śnię intensywnie, a kiedy indziej krzyczę, śmieję się, płaczę,
wierzgam nogami lub ślę wokół siebie mocne ciosy rękami. Mogę też ugryźć.
Lęk dotyczy zarówno różnych spraw bieżących, jak też tych,
które już dawno temu przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, ale siedzą wciąż w
mojej głowie i odzywają się zupełnie nieproszone, zakłócając moją wewnętrzną
równowagę. Czasami wręcz wspomnienia senne żyją swym własnym życiem i toczą się
dalej, choć to przecież zamknięta już historia.
A ja nie chcę się bać, bo strach w niczym nie pomaga, co
najwyżej przyciąga wszystko to, czego się boimy. Nie jestem jednak typem przywódcy i wojownika, który z hasłami i sztandarami idzie walczyć na barykady, prowadząc za sobą tłumy. Nie jestem wystarczająco bystry i
pyskaty, by wykrzykiwać swoje racje tu i teraz. Najlepsze teksty przychodzą mi do głowy nie podczas ważnych
rozmów, ale dopiero po nich. Wtedy, gdy jest już spokój, gdy mija stres, podobny do tego podczas
zdawania egzaminów, wiem już co i jak powinienem najlepiej powiedzieć. Ale to,
co było, już minęło i nie wróci więcej. Zatem może być tak, że wypadam gorzej
niż chcę i w rzeczywistości jest. A może chodzi tu o to, że sam z siebie nie
jestem zadowolony? Nigdy wystarczająco dobry, by nie mogło być jeszcze lepiej? Może…?
Ale jednak, gdy tylko odczuwam akceptację, spokój i komfort, wtedy przychodzą odpowiednie słowa i mogę być
mądry, bystry, i wtedy też na ogół przydaję się innym ludziom.
Tak mało trzeba, by szczęśliwe i spokojne życie
stało się prawdziwą, wielką katastrofą. Przecież są ludzie, którzy wcześniej
mieli rodzinę, dom, pracę, bliskich i znajomych, a z jakichś – na ogół bardzo
smutnych powodów – wylądowali na ulicach i stali się bezdomni. Oczywiście wcale
nie musi dojść do skrajności i ostateczności, ale już sama możliwość powstania
dużego zawirowania w tym co znane, bezpieczne i oswojone, wywołuje we mnie lęk.
W tym przypadku szczęście jest jak cienka warstwa ozonowa, która życiodajną
Ziemię chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym i pustką kosmosu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz