Oczywiście lepiej nie być pamiętliwym,
roszczeniowym i kłótliwym, lepiej w ogóle niczego nie roztrząsać, a już
szczególnie w nieskończoność, i grubego nie rozmieniać na drobne, ale nie
zawsze jest to możliwe. Bo czasami, gdy coś zaboli i wejdzie do głowy, to po
prostu w żaden sposób nie chce wyjść i męczy, drąży dziurę z ledwo widocznej
szparki. A gdy ból zapada głęboko w pamięć, wówczas – by nie zamęczyć siebie i
otoczenia – trzeba szukać ukojenia. Nie zawsze jednak możliwe jest wyciszenie,
zatem dobrze jest się czymś zająć i myśli skierować na inne tory. Może być
ciężko, bo zajętej rozpamiętywaniem silnych emocji głowy, nie da się łatwo
rozkojarzyć byle czym.
Z drugiej strony zapominanie o
wszystkim też nie jest dobre, zwłaszcza gdy zbyt szybko umyka to, co było
dobre. Ciekawe, że o wiele łatwiej i szybciej zapominamy o wszystkim co dobre,
co dostaliśmy od innych niż o tym, co sami daliśmy. Gdy zapomnimy o tym, co
złe, to może i śpimy spokojnie, ale wówczas skazujemy się też na powtarzanie
tych samych błędów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz