sobota, 30 maja 2026

O porządku, który jest w porządku

„To, jak mieszkamy, odzwierciedla stan naszej psychiki i jednocześnie na nią wpływa. Przestrzeń, którą nazywamy domem, zmienia nasz nastrój – na lepszy lub gorszy. 
(…) Nasze rzeczy nie tylko odzwierciedlają to, kim jesteśmy, ale także konstytuują nasze poczucie własnego ja. Jesteśmy definiowani przez nasze nawyki konsumpcyjne. 
(…) Życie w bałaganie często wywołuje w nas uczucia obrzydzenia, winy, zażenowania i wstydu, które następnie prowadzą do ‘dezorganizacji życia oraz chaotycznego i fragmentarycznego postrzegania własnej tożsamości’. 
(…) Twój sposób myślenia jest, przynajmniej częściowo, zależny od otaczających cię przedmiotów. 
Projektant William Morris miał prostą zasadę: ‘Niech w twoim domu nie będzie niczego, co nie jest używane lub czego nie uważasz za piękne’. Wszystko inne to bałagan. To dobra wskazówka, do której wielu z nas powinno się zastosować. Ale jest w naszej naturze coś, co nie pozwala nam tego zrobić. Kiedy mamy coś wyrzucić, wycofujemy się w ostatniej chwili, łapiąc się takich wymówek, jak ‘To się kiedyś przyda’ albo ‘Nie mogę się tego pozbyć. To przypomina mi o wspaniałych chwilach’. 
(…) Powinniśmy starać się poskromić naszą tendencję do gromadzenia rzeczy. Zagracony i klaustrofobiczny dom wpływa negatywnie na zdrowie psychiczne. Uporządkowane otoczenie naprawdę oznacza uporządkowany umysł”.

(Jonny Thomson. Psychologia dla zabieganych. Mała książeczka o naszych niesamowitych umysłach. Tłumaczenie: Katarzyna Dudzik. Insignis Media, Kraków 2024, s. 32–34)

Czytaj też wpis pod tytułem „Porządek”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz