Jest mądrość i jest głupota.
Jest także miks jednego z drugim, ale bardziej w stronę głupiej mądrości niż
mądrej głupoty. Jest też ktoś pomiędzy mądrym a głupim – to mądrala.
Lepiej być mądrym i udawać
głupca niż być głupim i udawać mędrca lub mądralę. Oczywiście lepiej mieć do
czynienia z ludźmi mądrymi, ale i oni mogą w końcu zacząć przytłaczać swoją
wiedzą, fachowością, konkretnością, porządnością, akuratnością, nieomylnością, a
czasami też nadmiarem dobra. Początkowe zalety mądrych z czasem stają się ich
wadami. Może i chcą dobrze, ale ostatecznie wychodzi jednak źle. To między
innymi wtedy mówimy o piekle wybrukowanym dobrymi chęciami. Zwykle na początku
stosunkowo dość krótko bywa bardzo miło, tak mądrze, a potem staje się to
męczące, powyżej możliwości zniesienia dla najbliższego otoczenia skazanego na
mędrca. Pamiętać przecież trzeba, że jest różnica między kimś mądrym a mądralą,
którym niejednokrotnie okazuje się głupiec posługujący się sprytem.
Z głupcami teoretycznie jest o
wiele więcej zabawy, bowiem w ich obecności ciągle coś się dzieje, co często
dość trudno ogarnąć. Ich błaznowanie niejednokrotnie jest śmieszne, ale gdy
tylko zastanowisz się nad tym, z czego się śmiejesz, to zwykle przestaje ci być
do śmiechu. Inaczej jest z głupimi mądralami, którzy od samego początku
działają na nerwy przez sam fakt i konieczność przebywania z nimi oraz
słuchania tego, co i jak mówią. Jeśli tylko możesz, to uciekaj, bo z głupotą
nie wygrasz, nie dasz rady. Stopniowo, ale konsekwentnie pochłonie cię całego,
chapnie niczym przekąskę na deser.
Wobec głupoty i mądrali jesteś
bezradny. I nic nie wskórasz protestami czy też przemocą. Na głupiego mądralę
argumenty nie działają. Faktom, które przeczą jego uprzedzeniom, zaprzeczy i po
prostu im nie uwierzy.
(Czytaj też wpisy pt. „Mądrość i głupota
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz