Przegrana boli, tym bardziej jeśli włożyło się duży wysiłek we wcześniejsze przygotowania do wygranej. A przecież czasami jest już tak blisko, o włos od sukcesu i zwycięstwa, a jednak...
Można wygrać, a jednak być przegranym, tak samo jak przegrać, a jednak być wygranym. Wiedzą to sportowcy, ale i każdy, kogo spotkało postawienie na pozycji drugiej, gdy chciało się być lub jeszcze przed chwilą było na pierwszej. Można być z siebie dumnym, bo przecież pozycja druga lub nawet trzecia to też dobre, wysokie miejsca na podium, ale i tak, gdzieś tam z tyłu głowy pojawia się jęk zawodu i rozczarowania. Zasługiwałeś na najwyższą pozycję i nawet ją dostałeś, a potem nagle ci ją odebrano. Już czułeś smak zwycięstwa, a jednak wygrał ktoś inny. A ty przegrałeś.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakże często ta właśnie sytuacja zdarza się niemal każdego dnia w relacjach między ludźmi. Siedzisz sobie z kimś, łapiecie chwile, bo jesteście razem i nagle wszystko zmienia dzwoniący telefon komórkowy, który niemal zawsze otrzymuje status priorytetu i przerywa wszystko to, co się dzieje - rozmowę, bliskość, pracę, skupienie na kimś i na czymś. Zabiera nas od tych ludzi, z którymi fizycznie jesteśmy do tych, którzy są po drugiej stronie słuchawki. A przecież nie zawsze to zabranie jest tego warte i trwa tylko chwilę. Nie zawsze też jest bez konsekwencji dla tego, co się działo, dzieje i dalej wydarzy. Zapominamy, że telefon można wyciszyć, połączenia można nie odebrać i że można oddzwonić lub odpisać we właściwym miejscu i w stosownym momencie. Można pokazać, że siedząc naprzeciwko siebie, jesteśmy skupieni wyłącznie na sobie nawzajem i nie traktujemy siebie jako przerwy pomiędzy jednym a drugim dzwonkiem lub jakimś sygnałem telefonu. Można skupić się na sobie, bez robienia wielu rzeczy na raz, bez błądzenia gdzieś myślami i wzrokiem, bez wprowadzania nerwowości, bez prób ucieczki i późniejszego żałowania, bo przecież można było postąpić inaczej.
Można być dla siebie nawzajem numerem jeden, tą najważniejszą osobą na świecie, choćby tylko przez tę parę chwil, które mamy, jeśli udało nam się doprowadzić do spotkania i mamy siebie fizycznie, siedzimy obok siebie, jesteśmy na wyciągnięcie ręki i możemy czuć swój zapach, dotyk, bliskość.
Przegrywać można na wiele różnych sposobów, nie tylko z telefonem komórkowym, ale także z telewizją i na przykład jakimś programem lub filmem, z obowiązkami domowymi i pracą, z ciągłą nieobecnością tłumaczoną wieczną zajętością, z niechęcią, ze złym nastawieniem, z pesymizmem, z lękiem i różnego rodzaju obawami, ucieczkami od siebie, od innych, od przyzwyczajeń, od nawyków, od rozczarowań, od bliskości, przyjaźni i miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz