Relacje
między ludźmi są bardzo zakręcone i – jak się okazuje – nawet te odkręcone potrafią
się zakręcić...
Czasami jesteś dla kogoś dobry, miły, najlepszy, a mimo to wszystko co robisz wcale nie jest dostrzegane, doceniane i tak postrzegane. Trafiasz niczym kulą w płot, a wszystko co robisz jest jak rzucanie grochem o ścianę, tylko odbija się od kogoś i zupełnie do niego nie dociera. Dochodzi za to wszystko, co siedzi w głowie, to co wyuczone, utrwalone, co powiela schemat i jest społecznie uwarunkowane. W tym przypadku walka osobnika toczy się ze sobą samym i jakby przy okazji także z innymi ludźmi, bo przecież siebie na ogół nikt nie obwinia o wszystko, co się dzieje, chociaż… są nieliczne wyjątki, które we wszystkim, co złe, niewłaściwe, wypaczone, upatrują winy głównie i zawsze najpierw w sobie.
Nawet jeśli nie masz najmniejszych chęci, by wyjść poza własny komfort, powielany schemat i nauczyć się czegoś nowego, to i tak coś się z tobą dzieje, zachodzą powolne zmiany, dochodzi do przyswajania wiedzy. Gdzieś głęboko zapada dobro, nawet to niechciane, i kiełkuje, często już wyłącznie jako coś własnego, raczej bez udziału inicjatora, który zazwyczaj nigdy nie usłyszy słowa „Dziękuję”. Trudno, niech i tak będzie, najważniejsze, że dobrze się dzieje.
Czasami jesteś dla kogoś dobry, miły, najlepszy, a mimo to wszystko co robisz wcale nie jest dostrzegane, doceniane i tak postrzegane. Trafiasz niczym kulą w płot, a wszystko co robisz jest jak rzucanie grochem o ścianę, tylko odbija się od kogoś i zupełnie do niego nie dociera. Dochodzi za to wszystko, co siedzi w głowie, to co wyuczone, utrwalone, co powiela schemat i jest społecznie uwarunkowane. W tym przypadku walka osobnika toczy się ze sobą samym i jakby przy okazji także z innymi ludźmi, bo przecież siebie na ogół nikt nie obwinia o wszystko, co się dzieje, chociaż… są nieliczne wyjątki, które we wszystkim, co złe, niewłaściwe, wypaczone, upatrują winy głównie i zawsze najpierw w sobie.
Nawet jeśli nie masz najmniejszych chęci, by wyjść poza własny komfort, powielany schemat i nauczyć się czegoś nowego, to i tak coś się z tobą dzieje, zachodzą powolne zmiany, dochodzi do przyswajania wiedzy. Gdzieś głęboko zapada dobro, nawet to niechciane, i kiełkuje, często już wyłącznie jako coś własnego, raczej bez udziału inicjatora, który zazwyczaj nigdy nie usłyszy słowa „Dziękuję”. Trudno, niech i tak będzie, najważniejsze, że dobrze się dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz