piątek, 16 stycznia 2026

Czy masz dla kogo...?

Są pytania, których lepiej nigdy nie zadawać, między innymi dlatego, że – jak się może okazać – nie ma na nie łatwych i prostych odpowiedzi. Ale jeśli już zostaną zadane, na przykład przez kogoś, to po prostu należy unikać szukania prawidłowej odpowiedzi i jej udzielania. Dlaczego? Dlatego, że tak może być po prostu łatwiej.
Często zdarza się, że wszystko jakoś się toczy, kręci w rutynie, powtarzalności, i w zasadzie dobrze lub nawet bardzo dobrze funkcjonuje. Jesteś w wirze codzienności i normalności. Robisz swoje i ani nie osiągasz żadnej euforii, ani też – co ważniejsze – nie cierpisz z tego powodu, aż tu nagle pojawia się ktoś, kto pyta: – Czy masz dla kogo robić to wszystko, co robisz?
Jeśli od razu, bez namysłu odpowiadasz: – Tak, mam! – to dobrze, a co jeśli nie wiesz lub nie masz takiej osoby, jeśli wszystko to, co robisz, musisz robić tylko i wyłącznie dla siebie, choć wolałbyś dla kogoś, bo to bardziej motywujące?
W jednej chwili, po tym jednym pytaniu wszystko to, wokół czego się kręcisz, może przestać mieć sens i całkowicie stracić znaczenie. Nawet bez kogoś obok na stałe też jesteś wiele wart, choćby tylko dla samego siebie, tyle tylko, że odkrycie tego na ogół jednak jest dość bolesne. Potem przychodzi oswojenie i zapomnienie. I znów wszystko zaczyna się jakoś toczyć, co przecież może być drogą prowadzącą do zmian. W końcu nigdy nie wiadomo, co się dalej stanie, kogo jutro poznamy i co z tego wyniknie.

niedziela, 11 stycznia 2026

Mądrala

Jest mądrość i jest głupota. Jest także miks jednego z drugim, ale bardziej w stronę głupiej mądrości niż mądrej głupoty. Jest też ktoś pomiędzy mądrym a głupim – to mądrala.
Lepiej być mądrym i udawać głupca niż być głupim i udawać mędrca lub mądralę. Oczywiście lepiej mieć do czynienia z ludźmi mądrymi, ale i oni mogą w końcu zacząć przytłaczać swoją wiedzą, fachowością, konkretnością, porządnością, akuratnością, nieomylnością, a czasami też nadmiarem dobra. Początkowe zalety mądrych z czasem stają się ich wadami. Może i chcą dobrze, ale ostatecznie wychodzi jednak źle. To między innymi wtedy mówimy o piekle wybrukowanym dobrymi chęciami. Zwykle na początku stosunkowo dość krótko bywa bardzo miło, tak mądrze, a potem staje się to męczące, powyżej możliwości zniesienia dla najbliższego otoczenia skazanego na mędrca. Pamiętać przecież trzeba, że jest różnica między kimś mądrym a mądralą, którym niejednokrotnie okazuje się głupiec posługujący się sprytem.
Z głupcami teoretycznie jest o wiele więcej zabawy, bowiem w ich obecności ciągle coś się dzieje, co często dość trudno ogarnąć. Ich błaznowanie niejednokrotnie jest śmieszne, ale gdy tylko zastanowisz się nad tym, z czego się śmiejesz, to zwykle przestaje ci być do śmiechu. Inaczej jest z głupimi mądralami, którzy od samego początku działają na nerwy przez sam fakt i konieczność przebywania z nimi oraz słuchania tego, co i jak mówią. Jeśli tylko możesz, to uciekaj, bo z głupotą nie wygrasz, nie dasz rady. Stopniowo, ale konsekwentnie pochłonie cię całego, chapnie niczym przekąskę na deser.
Wobec głupoty i mądrali jesteś bezradny. I nic nie wskórasz protestami czy też przemocą. Na głupiego mądralę argumenty nie działają. Faktom, które przeczą jego uprzedzeniom, zaprzeczy i po prostu im nie uwierzy.

(Czytaj też wpisy pt. „Mądrość i głupota” oraz „Reakcja na głupotę”.)

wtorek, 6 stycznia 2026

Zależności

Gdy nic nie robisz, to nic ci się nie chce i coraz bardziej popadasz w apatię. Gdy zaczniesz się ruszać i działać, wtedy wszystko jakby samo się kręci, a ty wraz z tym wszystkim.

Jest szansa na działanie, o ile tylko nie utkniesz przed jakimś ekranem: telewizora, komputera lub telefonu, który najpierw nieco cię rozluźni, a potem kompletnie wciągnie i obezwładni. Jeśli potrwa to dłużej, wówczas wszystko to, co miałeś i masz do zrobienia nabierze zaległości i zacznie się jawić jako niechciany ciężar, ciężki do zniesienia. Pochłonie cię lenistwo, a im dłużej będzie ono trwało, tym bardziej będziesz w złej formie i nastroju. Pojawią się dziwne myśli, które nakręcą cię i nakierują w złą stronę. Z igły zrobią się widły. Problemy będą rosły i urosną do wielkich, o wiele większych niż faktycznie są, bo jeśli tylko zaczniesz je sukcesywnie załatwiać i rozwiązywać, jeden po drugim, to w końcu znikną. Zatem niech twój kalendarz, zwłaszcza teraz, na początku nowego roku, wypełnieni się zadaniami, które skierujesz do – w miarę możliwości – jak najszybszej realizacji. Liczy się działanie, które z całą pewnością poprawi twój nastrój i wzmocni poczucie wartości. Po skończeniu zadania zawsze pojawia się satysfakcja i zadowolenie, a wtedy po prostu czujesz się dobrze, optymistycznie, jesteś pogodny, w dobrym humorze i chce ci się chcieć.

czwartek, 1 stycznia 2026

Na Nowy Rok

Gdy coś chcesz, to właśnie to otrzymujesz, mniej lub bardziej zgodne z wyobrażeniami, chociaż – co zapewne już wiesz – te sprawy czasami wymagają czasu i nie zawsze przychodzą we właściwym momencie. Życzenia się spełniają, nawet te z zaprzeczeniem, te raz stanowczo wypowiedziane, jak i wielokrotnie powtarzane, dlatego trzeba bardzo uważać na to, czego się życzy – sobie i innym. 
Tylko to, co złe, spada nagle i jakby od razu, jak grom z niby jasnego nieba. I nawet gdy złe nie spada nagle, to w momencie uświadomienia jest ciosem zadanym z zaskoczenia. Nic co dobre nie dzieje się szybko i już, od razu, rach-ciach, chociaż w momencie uświadomienia może być tak odebrane. Trzeba być cierpliwym i uważnym, by potrafić dostrzec zmiany, te w sobie, w innych ludziach, jak i w bliższym oraz dalszym otoczeniu. Zmiany nieustannie zachodzą i to się na pewno nie zmieni. 
Nigdy nie wiadomo na jak długo otrzymuje się to, co się dostaje, ale pewne jest, że wszystko co dane, nie jest raz na zawsze, jest jakimś rodzajem jakby wypożyczenia ograniczonego w czasie. Dlatego cieszmy się wspólnym czasem, niczym dzieci nowymi zabawkami, bo nie wiemy ile go mamy. Nigdy nie żałujmy czasu i zawsze miejmy go dla siebie jak najwięcej, ile się tylko da, bo każda chwila jest bezcenna, ulotna i niepowtarzalna, i taka, jaka jest, tylko tu i teraz trwa. I pewne jest, że już nigdy się nie powtórzy.